|
Z książki zażaleń Wydawnictwa Literackiego
Do książki zazaleń
Dlogie Wydawnictwo Literackie
Pragnę zaplotestować! Właśnie moja wnucka psecytała mi psygody
mistsa Baltazala. Owsem, owsem, ale jestem lozcalowany. Wklacam
aktualnie w ulocy okles wtólnego dzieciństwa i olientuję się już
dokladnie cego współcesnemu dziecku (choćby nawet wtólnemu) tseba.
No, a co współcesne dziecko z tej lektury ma? Ani jeden automobil
nie wylatuje w powietse. Ani jeden! Nikt nikomu bomby nie podkłada.
Nikt, powtazam. Spluwy się nie uzywa, a wiadomo pseciez, ze aktualna
nolma wynosi co najmniej 25 pociągnięć cyngla na minutę.
O żadnej gze komputelowej mowy nie ma. Ten cały Smok nawet nie zainstalował
sobie intelnetu w tej swojej jamie. Co to za smok ja sie pytam?
Ze ksionzka jest ciekawa, pasjonująca, wesoła i ze można się piewsozędnie
uśmiać, to stanowco za mało. Tseba jesce tego gluch! gluch! gluch!
Callamba!
Z powazaniem
Ludwik J. Kern
|